Ogłaszając śmierć autora, Roland Barthes w książce «Ogród, Fourier, Loyola» (1971) odnosi się do życia i tekstów trzech osobowości, które w żaden sposób nie były ze sobą związane ani biograficznie, ani w terminach konwencjonalnej historii literatury i filozofii. Łącząc w jednym tryptyku przeklętego filozofa-libertyna de Sade'a, wielkiego utopistę Charlesa Fourier'a oraz świętego jezuitę Ignacego de Loyolę, Barthes przedstawia ich jako «założycieli» języków – logotetów, którymi interesuje się nie jako autorami «wypowiedzi», ale jako twórcami gramatyk – maszyn pisarskich, które ucieleśniają performatywną siłę języka. U wszystkich trojga akt mowy nie wyraża wewnętrznego, ale tworzy zewnętrzne: przestrzeń, ciało, reżim. W zamku, klasztorze, falansterze czytelnik zostaje zaproszony do odczucia przyjemności z tekstu – aby postrzegać i przyswoić nie jego treść, lecz zawarte w nim dyskursywne formuły, fantazmatyczny ład, projekcję na codzienność, – żyć razem z de Sade'em, Fourier'em, Loyolą.