Naznaczeni hańbą i wykluczeni z rzymskiego społeczeństwa Gotowie byli okrutnymi „barbarzyńcami”, którzy zniszczyli "cywilizację" — przynajmniej na to naciskają tradycyjne wersje kronik upadku Rzymu. Ale jeśli spojrzeć na to, co się działo z nieco innej perspektywy, historia Gotów zyska nowy wymiar i nieoczekiwaną aktualność.
Alaryk dorastał w pobliżu rzeki, która oddzielała tereny gotyckie od Imperium Rzymskiego, i doświadczył na własnej skórze wszystkich uroków polityki migracyjnej Rzymian, zgodnie z którą dzieci nowych osadników były rozdzielane od swoich rodziców. Nie otrzymał wszystkich przywilejów, których prawdopodobnie oczekiwał od służby wojskowej. Rzymianie nie mogli się zdecydować, komu w ich imperium powinny być przyznawane prawa obywatelskie. Dążyli do wzmocnienia swojego globalnego wpływu, ale obawiali się utraty rzymskiej tożsamości; byli zależni od zagranicznych towarów, ale nie uważali cudzoziemców za ludzi. W przeciwieństwie do Rzymian, wśród których za życia Alaryka panowały fanatyzm religijny, nietolerancja i radykalizm, Gotowie, jako prawdziwi chrześcijanie, cenili pluralizm i tolerancję religijną. Gotów przedstawiono w historii jako przerażających zwiastunów Ciemnych Wieków, ale byli prawdziwymi nosicielami starych cnót.
Trzydniowe plądrowanie, które Alaryk i jego Gotowie zorganizowali w stolicy imperium, wzbudziło strach w sercach potężnych tego świata, jednak było to sprowokowane aktem przemocy. Łącząc barwny styl z głęboką analizą historyczną, książka Douglasa Boyna ukazuje złożony i niejednoznaczny wpływ Gotów na późniejszą historię świata.