W trakcie ewolucji gatunki idealnie przystosowują się do warunków środowiska, czyż nie? Cóż, czasami bywa inaczej. Ale pomyślcie o tym: u słonia nie wyrasta siódmy zestaw zębów, chociaż po tym, jak siódmy zestaw się zużyje, będzie on skazany na głodową śmierć; ptaki, do których gniazd kukułka podrzuca jajka, nie są w stanie odróżnić potwora-wyrzutka w gnieździe od własnego pisklęcia; a waleszy, chociaż stały się w całości wodnymi ssakami miliony lat temu, wciąż nie nauczyły się oddychać pod wodą.
Ta książka jest o ewolucji, ale nie o jej największych osiągnięciach. Przeciwnie, rozpatruje wszelkie możliwe rozwiązania ewolucyjne, które można nazwać samobójczymi, nieudanymi, nieekonomicznymi lub otwarcie dziwacznymi, — i tłumaczy, dlaczego wszystkiemu temu sprzyja naturalna selekcja. W grandioznej walce o przetrwanie ujawniają się pewne zdumiewające zasady: zwierzęta zawsze nieco odstają od zmian w środowisku; nieefektywność ma tendencję do wzrastania z czasem; drapieżniki zazwyczaj przegrywają, a pasożyty wygrywają. Zręcznie łącząc humor z naukową przenikliwością, Andy Dobson w swojej książce odkrywa granice możliwości ewolucji i cenę, którą za to płacimy.