„Celem książki, którą trzymasz w rękach, jest stwierdzenie, że literatura nie powinna być osładzana, oczyszczana ani rafinowana. Najlepsze książki często są lubieżne, odpychające, opluwane, nieprzyzwoite; eksploatują nasze niezdrowe ciekawości, wystawiają na pokaz to, co społeczeństwo chciałoby zamaskować, odsłaniają mroczną stronę naszej ludzkiej natury; produkują piękno z zepsucia, badają granice, przekraczają wszelkie granice, naruszają zakazy. A przede wszystkim: wkraczają w to, co ich nie dotyczy. Dobra książka to taka, która nie poucza”.
Frédéric Beigbeder w swobodny i ironiczny sposób opowiada o pięćdziesięciu wybitnych książkach i autorach, którzy pozostaną z nami na wieki: przed czytelnikiem stają Philip Roth, Simone de Beauvoir, Isaac Bashevis Singer, Virginie Despentes, Octave Mirbeau, Simon Liberti, Thomas Mann i, rzecz jasna, Colette. I wielu innych… To nie tylko swoisty hit-parada, ale prawdziwy manifest literatury w jej najczystszej i najbrudniejszej formie – prawdziwe lekarstwo na nasze czasy.