«Moje zawód» — książka niezwykła. Przede wszystkim dlatego, że została napisana przez człowieka, który stworzył unikalny teatr i wymyślił zawód, który wcześniej nie istniał.
Ten teatr w Moskwie na Sadowej-Samotieckiej jest teraz znany na całym świecie. A wszystko zaczęło się od małej lalki Bi-ba-bo, którą Sergej Obrazcow dostał od matki w dzieciństwie.
Przejść drogę od małej lalki do ogromnego sławnego teatru — zgódźcie się, nie każdemu jest to dane. Jakie cechy trzeba posiadać, jak bardzo trzeba być opętanym swoim dziełem, aby to się udało?
Czytając «Moje zawód», usłyszycie głos człowieka, który szczerze kochał swoją pracę i swojego widza. A co najważniejsze — chciał uczynić świat lepszym i milszym. «Proces twórczości, — pisał, — przypomina znany epizod rosyjskiej baśni, w której Iwan-csar zdobywa skrzynię, a ze skrzyni zająca, a z zająca kaczkę, a z kaczki jajko, a z jajka igłę. Przy czym zając próbuje uciec, kaczka — odlecieć, jajko — utonąć. Cały ten skomplikowany proces byłby bezsensowny i głupi, gdyby wszystko skończyło się zwykłą igłą. Chodzi o to, że kiedy ją złamiesz, umrze Koszceł Nieśmiertelny, zostanie uratowana Wasilisa Piękna i zwycięży dobro».
Obrazcow kieruje swoją książkę nie tylko do kolegów — aktorów i reżyserów, ale także do każdego z nas. I uwierzcie, inspiruje lepiej niż wszystkie teksty motywacyjne razem wzięte.