Lew Razumowski – leningradzki rzeźbiarz, który w wieku 17 lat poszedł na front. W 43. roku był po prostu Lewuszką: wyrósł w ciepłe i troskliwe, uwielbiany młodszy syn i brat. Udowadniać, że jesteś człowiekiem i mężczyzną, musiał słowami i pięściami. Ale tak naprawdę stał się mężczyzną wcześniej – w blokadzie, kiedy skończyło się dzieciństwo, a od niego zależało przetrwanie rodziny. Dopóki starczyło sił. A kiedy siły się skończyły, lekarz powiedział matce: „Pański syn nie jest chory, jest głodny. Jeśli nie zdarzy się cud, będzie żył trzy dni.” Cud się zdarzył. Potem był front, rana, utrata ręki i dziesięć miesięcy w szpitalach. A potem – nauka w szkole barona Sztyglicza i długie życie artysty. Dziś jego rzeźby są przechowywane w muzeach na całym świecie, a zabawki, które wymyślił, znają i kochają nasze babcie, rodzice i my sami.
Ta książka – dwie opowieści, listy i rysunki człowieka, który przeżył, ponieważ miał wolę.