Proza Siergieja Dowłatowa (1941–1990) chociażby na chwilę daje poczucie absolutnego szczęścia. Dowłatow, jak nikt inny, potrafił dostrzegać absurd codziennego życia i opowiadać o nim w taki sposób, że czytelnik niechcący dostrzega w bohaterze siebie: trochę smutno, bardzo śmiesznie, no a gdzie uciekać, jedziemy dalej. Życie trwa w jego prozie, a artystyczna fikcja tajemniczo przenika do życia – tak dokonuje się wielka alchemia prawdziwej literatury. Dowłatow to już klasyk, ale w przeciwieństwie do wielu, nie brązowieje, wciąż jest żywszy od wszystkich żywych – zuchwały, ironiczny i niesamowicie urokliwy.
Do książki, którą trzymasz w rękach, włączono dwa zbiory opowiadań: «Kompleks» i «Walizka». W latach 1972–1975 Dowłatow pracował jako korespondent na zlecenie w tallińskiej gazecie «Radziecka Estonia». Historie z praktyki dziennikarskiej, które początkowo ukazywały się jako samodzielne nowele, później stworzyły książkę «Kompleks». Bohater «Walizki», wyjeżdżając do USA, zabiera ze sobą tylko małą walizkę. Każda rzecz, która znajduje się w tej walizce, staje się powodem do wspomnień. «Próba» emigracji i rzeczywisty wyjazd z rodzinnego kraju łączą te dwa zbiory, napisane w różnym czasie.