Kiedy wielkie ideologie ubiegłego wieku poniosły klęskę, uwagę zaczęto zwracać nie na społeczne i masowe, ale wręcz przeciwnie — na prywatne, na indywidualne, na samookreślenie każdego pojedynczego człowieka. Wielu z tych, którzy przez wieki byli prześladowani za nieprzystosowanie do większości, w swojej tożsamości znalazło powód do dumy i uczyniło ją podstawą swojego postrzegania świata.
W latach 2020-tych kwestie osobistej tożsamości przeniknęły także do politycznego mainstreamu. Dziś dla wielu lewicowców i liberałów w krajach zachodnich ideę jedności w walce o swoje prawa zastąpiło to, co amerykański politolog Yascha Mounk nazywa "synthesą tożsamościową". W ramach tej ideologii centralne miejsce w ludzkim życiu zajmują kolor skóry, orientacja seksualna, przynależność etniczna — a to, co unikalne staje się ważniejsze od tego, co łączy, a tym, którzy nie należą do uciskanych mniejszości, proponuje się milczenie i słuchanie.
Jednak w rzeczywistości te dobre intencje prowadzą jedynie do zwiększenia rozbicia między ludźmi i odpychają wielu od lewicowych idei, co sprzyja prawicy i konserwatystom.
W tej książce, przetłumaczonej już na siedem języków, Mounk dokładnie bada historię i sekrety sukcesu synthezy tożsamościowej, odkrywa niebezpieczeństwa współczesnej kultury wook i proponuje wyjścia z pułapki tożsamości, które pomogą ludziom wspólnie zbudować zdrowe społeczeństwo.