W zimny listopadowy poranek w włoskim miasteczku dał się słyszeć głośny stukot w drzwi. Zdezorientowani i ogarnięci strachem rodzice zostali zmuszeni do wpuszczenia do domu policjantów, którzy przeprowadzili przeszukanie i zabrali dzieci. Na zawsze. Od tego momentu dziesiątki żyć zostały zrujnowane. Tak rozpoczęło się najsłynniejsze śledztwo w historii Włoch związane z satanistyczną paniką.
Światowe media roiły się od nagłówków o przerażających rytuałach, cmentarzach, przemocą i nieludzkim traktowaniem najświętszego, co tylko istnieje na świecie - dzieci.
Ta sprawa zostawiła głęboką ranę w sercach mieszkańców Włoch. Ale coś tu było nie tak. W tej, wydawałoby się, jednoznacznej sprawie pominięto coś najważniejszego - ktoś z uczestników kłamie.
Dziennikarz Pablo Trinchia wziął na siebie śledztwo, aby wszystko wyjaśnić.
I dokonał niesamowitego odkrycia. Sprawa, która poruszyła cały zachodni świat, zaczęła pękać w szwach.