"Prawie każdy, kto weźmie się za czytanie tej książki, zna mnie jako Flea. Ale zanim dostanę to imię, jest jeszcze bardzo, bardzo daleko. A póki co – jestem Michael Peter Balzary – małym blond chłopcem z Australii". W 1983 roku jeszcze nikomu nieznana grupa zagrała swój pierwszy koncert dla 30 osób. Po kilku latach cały świat znał ich jako Red Hot Chili Peppers. Siedem "Grammy", 80 milionów sprzedanych kopii albumów – oszałamiający sukces. Wszyscy znamy tę historię i z pewnością słyszeliśmy słynną Californication. W tej samej książce jeden z najlepszych basistów współczesności opowiada o tym, co było przed i co pozostało za kadrem: przeprowadzka do USA, rozwód rodziców i skomplikowane relacje w rodzinie, pierwsza miłość, pierwsze piosenki, pierwsze narkotyki. Szalone wybryki, jazz, funk, skoki do basenu z dachów wieżowców, kradzieże, znajomość z Anthonym Kiedisem, szkolna przyjaźń z którym przerośnie w stworzenie RHCP. To droga z brudnych ulic Los Angeles na szczyty muzycznych list przebojów i armię fanów na całym świecie. Flea, z jednej strony, pokazuje nam typową historię rockowej gwiazdy, ale robi to tak dowcipnie, lekko i poetycko, przy tym zupełnie nie upiększając rzeczywistości, co ukazuje go jako wspaniałego pisarza i głębokiego filozofa. To szczera historia człowieka, który potrafił skierować całe swoje rozczarowanie, miłość i samotność w swoją twórczość, w stworzenie muzyki, która inspiruje całe pokolenia.