Gustav Meyrink (1868–1932) w swojej słynnej powieści „Golem” („Der Golem”; 1915), będącej wirtuozowską interpretacją sięgającą XVI wieku tradycji o glinianym homunkulusie, stworzonym przez legendarnego praskiego kabalistę rabina Löwa.
Wydanie tej książki jest interesujące przede wszystkim ze względu na znacznie bardziej rozwinięty w porównaniu do poprzedniej publikacji (2004 r.) aparat odniesień – gruntownie przerobione wprowadzenie oraz nowe, o charakterze analitycznym marginalia, bez których niemożliwe jest zrozumienie tego jednego z najbardziej zagadkowych dzieł literatury światowej, którego kompozycyjną dominantą była dla autora, adepta wielu znanych europejskich i azjatyckich tajnych stowarzyszeń i zakonów, bardzo mroczna kabalistyczna koncepcja, rozważająca człowieka nie jako samodzielne, autonomiczne Ja, lecz jako manifestację jakiejś wyższej istoty, której sakralny archetyp przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, reprodukując w potomkach ten sam pierwotny obraz „geniuszu rodu”, który z różnych powodów nie zdążył zrealizować swojej ziemskiej misji i teraz musi się odradzać, aż genealogiczne ogniwo nie zamknie się duchową realizacją jednego z jego wcieleń – dalekiego potomka, który, przechodząc czarną otchłanię inicjacyjnej śmierci, zmartwychwstanie w ostatniej fazie hermetycznej misterii, transmutującej zgrzebne „golemiczne” ciało nowicjusza w nieśmiertelne „ciało chwały” tej androgynicznej filozoficznej substancji, którą adepci tradycyjnie nazywają AEnigma Regis.