To powieść nie o kobiecie, a o twórczości i autorstwie.
Bohaterka jest w niej nosicielem siły, stojącej za twórczością, poprzez nią powieść bada, jak zorganizowane jest autorstwo ludzkiego życia.
Jej siła działa jak katalizator: w obecności Brii wzmacniają się cudze talenty, impulsy, ambicje.
Brio — termin muzyczny oznaczający żywotność, impuls, siłę brzmienia, wzmacnia wszystko, czego się dotyka. Obok niej w innych zaostrzają się uczucia, talenty, pragnienia, twórcza energia. Nie wszyscy są w stanie to znieść. Siła twórczości wymaga odczuwania i kochania we wszystkie strony, ale ludzkie życie zawsze jest ograniczone i ustrukturyzowane.
Powieść bada, co oznacza być autorem swojego życia — i co się dzieje, gdy to prawo przekazywane jest innemu, przywłaszczane zewnętrznie, tracone w nieświadomej zgodzie lub odrzucane z lęku i obowiązku.
Powieść pokazuje, że próba życia tak, jakbyś był jedynym autorem swojego losu, jest równie destrukcyjna, jak całkowita rezygnacja z autorstwa.
Główne ruchy powieści nie polegają tyle na ponownym przywróceniu sobie prawa do bycia autorem, ile na uświadomieniu sobie, że autorstwo nigdy nie należy do jednej osoby. Na ludzkie życie wpływają nie tylko bieżące decyzje i okoliczności, ale także przeszłość, dzieciństwo, rodzina, krajobraz, pamięć, język, napotkane osoby — i w końcu całe wszechświat.
Człowiek istnieje w polu wielu autorstw, a dojrzałość polega na umiejętności ich słyszenia.