«Znałem, oczywiście, tę instytucję, ukrytą na końcu Kadeckiej linii, i byłem tu nie raz. Kto z historycznego lub filozoficznego wydziału nie wiedział o knajpie “Blinдаż”? Tylko orzeł i beznadziejny głupiec...» Połowa lat dziewięćdziesiątych, Petersburg. Tutaj, pod sklepieniem «Blinдаża», zostanie założony «zakon tajnego miłosierdzia», a dwóch głównych bohaterów powieści, urocze studenciaki, półserio-półżartem poświęcą się nawzajem w rycerzy tego zakonu; stąd wyruszą sowią ścieżką — przez stabilne zera i ryczące dziesiątki, przez bezbłędnie rozpoznawalne pieterskie ogrody, skwery, bulwary i galerie sztuki, przez art-kafe na ulicy Belińskiego, znajdujące się między cyrkiem a wykładownią towarzystwa «Wiedza» (wówczas petersburska kultura właśnie przebywała w tej przestrzeni), gdzie poeci i artyści prowadzili długie rozmowy o tryumfie niemożliwego, — w nieznane i groźne przyszłość. «Początek września. Zupełny początek — jeszcze letni, bez kolorów jesieni. Staliśmy w arkadzie galerii Nowobirżowego domu towarowego, zaprojektowanego przez architekta Kwarengiego, na świeżym wietrze, dmącym z Newy…»