Muzealny złodziej. Prawdziwa historia miłości i przestępczej obsesji
Muzea to więzienie dla sztuki. Gdy przed tobą znajduje się arcydzieło, które zapiera dech w piersiach, a w oczach pojawiają się łzy, co może być bardziej naturalne niż pragnienie podziwiania go nieskończoność długo, śledzić palcami precyzyjne ruchy dłuta lub pędzla?.....
Wszystko to, oczywiście, wygodniej robić w ciszy i samotności, usadowiwszy się w ulubionym fotelu. Jako chłopiec Stefan Brightweiser często bywał w muzeach, gdzie w samotności błąkał się przez cały dzień — trudno sobie wyobrazić bardziej sympatyczne zainteresowanie dla nastolatka… Na początku lat 2000 Stefan Brightweiser był całkowicie szczęśliwy: odnalazł swoje powołanie, miłość i z czułością wspominał ten dzień, kiedy Anna-Katrin zgodziła się na jego niepewne pytanie. „Weź go”, — po prostu powiedziała, a Brightweiser dokonał swojego pierwszego muzealnego kradzieży, wyciągając z witryny eksponat, którego gorąco pragnął. Do 2002 roku Stefan Brightweiser osiągnął to, czego nigdy nie pragnął: głośną europejską sławę. Prasa prześcigała się w liczeniu bajecznych strat, jakie odważny złodziej wyrządził muzeom. Niesamowita metoda kradzieży, ogromna lista skradzionych arcydzieł, poruszające zakończenie i następna globalna rewizja wymogów bezpieczeństwa w muzeach jednoznacznie świadczyły: imię Stefana Brightweisera — seryjnego złodzieja, który ani razu nie użył przemocy i nie sprzedał żadnej skradzionej rzeczy — odtąd skazane jest na przewodzenie wszelkim rankingom głośnych przestępstw w dziedzinie sztuki.
Muzea to więzienie dla sztuki. Gdy przed tobą znajduje się arcydzieło, które zapiera dech w piersiach, a w oczach pojawiają się łzy, co może być bardziej naturalne niż pragnienie podziwiania go nieskończoność długo, śledzić palcami precyzyjne ruchy dłuta lub pędzla?.. Wszystko to, oczywiście, wygodniej robić w ciszy i samotności, usadowiwszy się w ulubionym fotelu. Jako chłopiec Stefan Brightweiser często bywał w muzeach, gdzie w samotności błąkał się przez cały dzień — trudno sobie wyobrazić bardziej sympatyczne zainteresowanie dla nastolatka… Na początku lat 2000 Stefan Brightweiser był całkowicie szczęśliwy: odnalazł swoje powołanie, miłość i z czułością wspominał ten dzień, kiedy Anna-Katrin zgodziła się na jego niepewne pytanie. „Weź go”, — po prostu powiedziała, a Brightweiser dokonał swojego pierwszego muzealnego kradzieży, wyciągając z witryny eksponat, którego gorąco pragnął. Do 2002 roku Stefan Brightweiser osiągnął to, czego nigdy nie pragnął: głośną europejską sławę. Prasa prześcigała się w liczeniu bajecznych strat, jakie odważny złodziej wyrządził muzeom. Niesamowita metoda kradzieży, ogromna lista skradzionych arcydzieł, poruszające zakończenie i następna globalna rewizja wymogów bezpieczeństwa w muzeach jednoznacznie świadczyły: imię Stefana Brightweisera — seryjnego złodzieja, który ani razu nie użył przemocy i nie sprzedał żadnej skradzionej rzeczy — odtąd skazane jest na przewodzenie wszelkim rankingom głośnych przestępstw w dziedzinie sztuki.
Bądź pierwszym, który dowie się o naszych aktualnych rabatach, ofertach i nowych produktach!
Check icon
Dodano do koszyka
Check icon
Dodałeś do ulubionych
Wyprzedane
Produkt jest obecnie niedostępny na magazynie.
Dostępny
Produkt dostępny na magazynie. Dokładny termin dostawy otrzymasz od operatora po potwierdzeniu zamówienia.
Na zamówienie
Produkt dostarczany jest bezpośrednio od wydawnictwa. Realizacja zamówienia trwa do 14 dni, dokładny termin dostawy otrzymasz od operatora po potwierdzeniu zamówienia.
Nakład wyczerpany
Niestety, nakład książki się skończył, obecnie nie jest dostępna do zamówienia.