Człowiek budzi się w nieznanym miejscu — być może w szpitalnej sali, ale to niepewne — i nie pamięta o sobie w ogóle nic. «Nazywajcie mnie Izmailem», — proponuje lekarzom, których, z braku innych wersji, nazywa Jurijem Żywago i madame Bovary. Człowiek męczy się, przypominając sobie, co się z nim stało (jakaś katastrofa? a zdaje się, że miał miłość? i czy naprawdę powinno się go nazywać Izmailem?). Opisuje kręgi wokół rozwiązania, zbliżając się do niego coraz bliżej, — jak nocna ćma, która krąży w ciemności i jest skazana na zagładę w płomieniach. W międzyczasie, w ten sam ostrożny i niepewny sposób, wokół człowieka, zwężając pierścień, krąży jego niewinna ofiara i mimowolna Nemesis, przyszły narrator jego historii i po prostu zagubiony osierocony nastolatek, jakim kiedyś był i sam człowiek. Jaume Cabré (ur. 1947) — największa gwiazda literatury katalońskiej; jego książki przetłumaczone są na dziesiątki języków, a ich nakłady przekraczają milion egzemplarzy. Jego nowa powieść «I nas pochłania ogień» (pierwsza od dziesięciu lat po epokowym, nagradzanym «Spowiadam się») — to delikatna przypowieść, pieśń na cześć literatury i intensywny noir: będą tu nagłe olśnienia, niewypowiedziany żal, prawdziwa delikatność, morderstwo, amnezja, pościgi, tajemnicza fatalna kobieta, a także rodzina dzika, bez której ta historia w ogóle by się nie zdarzyła. Po raz pierwszy w języku rosyjskim!