Kiedy stajesz się uczennicą czarownicy, oczekujesz, że nauczysz się czarować. Gotować mikstury. Tworzyć zaklęcia. Latać na miotle...
Lecz jak odkryła Tiffany Bolen, to nie do końca tak. Przeważnie czarodziejstwo to po prostu nudne, codzienne sprawy, w których nie ma nic magicznego. A jeśli najważniejsze w magii to nie korzystać z magii, to Tiffany radzi sobie z tym znakomicie. Przecież dziewczynka nie potrafi nawet spleść kłębka, najprostszego magicznego narzędzia...
Prawda, jeden trik jej jednak wychodzi. Kiedy nie ma lustra pod ręką, Tiffany wychodzi z ciała i patrzy na siebie z boku.
To bardzo wygodne, jeśli chcesz wiedzieć, czy dobrze w nowej sukience... I bardzo niebezpieczne, jeśli nie wiesz, jak się chronić. A Tiffany nie wie.
To znaczy, wkrótce będzie musiała nauczyć się być czarownicą w ekstremalnych warunkach!