Codziennie Dagfryd wykonuje nudne i monotonne zadania: szyje przy świetle lampy naftowej, strzyże owczą wełnę, pomaga mamie przygotowywać nielubianą rybę lub porządkuje dom.
Innym dziewczynkom-wikingom te obowiązki wydają się nie sprawiać trudności, czego nie można powiedzieć o Dagfryd, która marzy o wielkiej podróży i odkrywaniu nowych ziem.
Pewnego dnia babcia przekazuje Dagfryd „radośną” wiadomość — przypadła jej zaszczyt przygotowania luksusowej uczty na ucztę wodzów.
Dziewczynkę irytuje zaistniała sytuacja także dlatego, że w ich wiosce tylko chłopcy mogą zostać wojownikami i żeglarzami.
Na przykład jej brat Odalrik, chociaż wydaje się, że nic go nie interesuje, bo w swoim szesnastym roku życia nawet nie nauczył się łowić ryb.
Tymczasem zbliża się czas wieczerzy, a wtedy do pomysłowej bohaterki przychodzi nagła myśl…