To było braterstwo przyjaciół duchowych — fantastycznego ducha wolności, który nagle zawiał nad krajem w legendarnych latach 60-tych. Spotykali się w mieszkaniu Ariadny Gromowej w pobliżu zoo — Arkadij Strugacki, dusza towarzystwa, Nikołaj Hansowski, Roman Podolny, Anatolij Dnieprowy, młody Dmitrij Bilenkin, bywał także Stanisław Lem w swoich rzadkich wizytach z Polski, — i pod krzyk zwierząt za oknem, pod szaleńcze struny Wysockiego («Przez czas-przestrzeń ruszamy statkiem kosmicznym…»), częstego gościa w domu, przy herbatce lub czymś mocniejszym rozmawiali o fantastyce, myśleli o fantastyce, wierzyli w nią. Mądry Aleksandr Mirer, nieodłączny uczestnik zgromadzeń, którego zdanie było tu cenione i szanowane, wyraził się aforycznie i precyzyjnie: «Fantastyka — najbardziej uczciwy i uważny świadek na sądzie historii». Ponieważ fantastyka i rzeczywistość, szczególnie rzeczywistość rosyjska, dla ludzi tego kręgu były nierozerwalne.
W fantastyce Aleksandr Mirer przede wszystkim jest badaczem. Przedmiotem jego pracy badawczej — manipulowanie ludzką świadomością. Zajęcie i niewolenie rozumu («Dom wędrowców»), kontrola nad mózgiem z zewnątrz, prowadząca do upadku cywilizacji («Mam dziewięć żyć»), konflikt między naturalnym a narzuconym («Wyspa Madagaskar»)… Tematy te są zawsze aktualne, a już na pewno nigdy nie są drugorzędne — czasy, choć się zmieniają, ludzie w nich są w większości tacy sami, jak byli wczoraj i przedwczoraj.