Jak wszystkie dorosłe sowy, Łolek musiał nauczyć się latać. Tylko, że niezbyt lubił podejmować trud. Zamiast treningów wolał siedzieć na swoim ulubionym miejscu, na wysokiej belce pod dachem stodoły, i wymyślać «mądre» plany. Przecież nie bez powodu mówi się, że sowy — to najinteligentniejsze ptaki!
Jednak nadszedł dzień, gdy mama-sowa stanowczo powiedziała: «Zróbmy tak: ja pójdę po jedzenie, a ty zaczniesz ćwiczyć. Mam nadzieję, że do mojego powrotu sam zlecisz na ziemię.»
Jednak zamiast uczyć się latać, Łolek wymyślił genialny, jak mu się wydawało, plan: użyć jako «żywego eskalatora» całej kolejki zwierząt gospodarskich — od wysokiego konika po malutkiego kaczątka. Skacząc z jednaj grzbietu na drugi, Łolek wkrótce zszedł na ziemię, ani razu nie machając skrzydłami.
Jego plan się udał i Łolek już szykował się na przyjęcie gratulacji. Ale nie tak szybko: okazało się, że mama-sowa przez cały ten czas dyskretnie go obserwowała i widziała, co wyczyniał jej mały oszust. Nie dała po sobie poznać, że wszystko wie, ale znalazła sposób, by wyprowadzić oszusta na prostą. «A teraz, skoro jesteś taki wspaniały, wzleć z powrotem do góry!» — poprosiła.
To wesoła, dobra i pouczająca historia o konsekwencjach oszustwa i odpowiedzialności. Prawdziwa mądrość nie polega na uchylaniu się od pracy, lecz na nauce radzenia sobie z trudnościami.