Duża, hałaśliwa, wielonardowa powieść o rodzinie, o tym, jak przeszłość powraca w najbardziej nieodpowiednim momencie, i o tym, co znaczy dorastać, gdy ktoś cię kiedyś porzucił. W centrum - Samuel, nauczyciel i przez wiele lat mający nadzieję pisarz. Jego matka odeszła od męża i małego syna i nagle po dziesięcioleciach się pojawiła - w wiadomościach po skandalicznym i absurdalnym czynie, o którym z zapartym tchem mówi całe kraju. Samuel postanawia zanurzyć się w przeszłość (uciekając od swojego ponurego teraźniejszości) i zaczyna dochodzenie w sprawie życia swojej dziwnej matki. Kim była - hippisowską radykałką, jak przedstawia ją prasa, czy skromną gospodynią domową, jaką ją zapamiętał Samuel? Czeka go odkrycie wielu tajemnic, w tym tych, które skrywa Norwegia, ojczyzna jego przodków. A przy okazji ma się też zrozumieć samego siebie. To zarówno "wielka amerykańska powieść", jak i cicha kronika rodzinna, w której jest wszystko: i hałas epoki, i śmiech, i smutek, i wyroki nowoczesności, i niespodziewana delikatność.