Przed burzą wszystko zastyga: natura, zwierzęta domowe, ludzie — powietrze wypełnia tylko cisza, skrywająca wewnętrzne napięcie, które wkrótce musi się jakoś uwolnić.
W swojej powieści Selva Almada przygląda się wszystkim jej aspektom, poruszając się od niejasnego, ale niepokojącego przeczucia burzy do nieokiełznanego triumfu żywiołów. Jej bohaterowie — kaznodzieja podróżujący samochodem po wiejskich terenach Argentyny z córką nastolatką oraz brutalny właściciel warsztatu samochodowego, którego pomocnik, sierota, jest tak zainspirowany mówami kaznodziei, — również podlegają prawom natury. Ich relacje zmierzają ku nieuniknionemu rozwiązaniu. Wiatr zmiata wiele, ale Almada nie obiecuje oczyszczenia po burzy. W jej książce pozostają góry, słońce, niskie drzewa, od dawna zepsute samochody, przesiąknięte potem koszule i samotne życia.