Powieść «Genius niespełnionej miłości» ćwierć wieku temu została nominowana do Nagrody Bookera. Oczywiście jej nie zdobyła — wtedy wydawało się, że są ważniejsze rzeczy niż ta dziwna, zabawna przypowieść o szaleńczej miłości do życia. Dopiero teraz stało się jasne, że «Genius niespełnionej…» została napisana na wszystkie czasy — o tym, jak żyć w bezsensownym i tragikomicznym świecie, nie tracąc równowagi, iść nad przepaścią istnienia i jednak ją przekroczyć, zatrzymać chwilę, nie pozbawiając jej ruchu i oddechu.
Powieść jest płynna, wielowarstwowa i właściwie nie ma jednej linii fabularnej. Tak życie, negujące jednolitą fabułę, jest nieprzerwane i nieuchwytne: migotanie tekstu i świadomości, ironia i powaga, wiara w cud, a przede wszystkim niezatarte poczucie humoru Mariny Moskvin, gdzie humor nie jest celem samym w sobie, ale magiczną soczewką, przez którą ludzkie konflikty wydają się absurdalne, a ludzkie dramaty przezwyciężalne. W związku z tym autor, śmiejąc się i płacząc, robi to, co udaje się nie każdemu alchemikowi w poszukiwaniach kamienia filozoficznego.
Czytaj i przegapiaj Moskvin, ona coś wie. Co?