Do jakiego granicy można iść na ofiary dla bliskich? Jak, żyjąc dla innych, nie stracić siebie? A może ofiarność jest po to, aby oddawać bez reszty? Te pytania każdy rozwiązuje dla siebie.
Dla Elli takie pytanie nie istniało — wydaje się, że urodziła się, by służyć bliskim. A Emma, jej siostra, zawsze uważała, że nikomu niczego nie jest winna. Żyła na pełnej petardzie, nie oglądając się, zawsze wiedząc, że jest Ella — bezinteresowna, wierna, pokorna. Na którą można liczyć, która zawsze poda ramię.
I kto w końcu jest szczęśliwy? Ten, kto brał, czy ten, kto oddawał? Ten, kto ma co wspominać, czy ten, kto w życiu niczego tak naprawdę nie doświadczył? Czy naprawdę czysta sumienie i wierność więzom rodzinnym są warte życia, którego w zasadzie nie było?