Nadenka Frank, nazywana Bajardem, wychowuje się w Instytucie Dziewcząt Szlachetnych. Jest jak „rycerz bez strachu i zarzutu”, pełna odwagi, dzielna i zawsze gotowa do pomocy.
Ma przyjaciółkę Ludkę Szkot, która zawsze ma swoje zdanie i punkt widzenia.
One są bastionem sprawiedliwości w klasie, w której uczą się dziewczęta o zabawnych przezwiskach: Czernuszka, Pyszka, Buldżka i Rusalka.
Przed nimi rok ukończenia szkoły, egzaminy, bal i nieuchronne rozstanie. Ale na razie jest czas na radości i smutki, psoty i kary. Czas, gdy jeszcze nie myślisz o tym, co czeka cię w dorosłym świecie.
„Instytutki” to bardzo szczera książka o wychowaniu, dorastaniu, życiu dziewcząt w zamkniętych placówkach edukacyjnych, o tym, jak kochały, przyjaźniły się, marzyły prawie półtora wieku temu.
Przeczytawszy ją, przekonasz się: wszystko w świecie się zmienia, ale w każdej epoce dziewczęta marzą o szczęściu, prawdziwej przyjaźni i prawdziwej miłości.