Kiedy się po raz pierwszy spotkaliśmy, nie wiedziałam, kim on jest. Pewny siebie bogacz zawrócił mi w głowie, a potem zrzucił z nieba na ziemię.
Miałam nadzieję, że już nigdy go nie zobaczę, ale życie zagrało złośliwy kawał. Po kilku dniach stało się jasne, że to on jest moim tajemniczym przyrodnim bratem.
Ten, który demonstracyjnie opuścił ślub naszych rodziców… Jesteśmy z różnych światów, ale musimy żyć pod jednym dachem.
On mnie nienawidzi, a ja odwzajemniam to samo. Dusi mnie każdego bożego dnia, a ja staram się opierać.
I, wygląda na to, że nie zatrzymamy się, dopóki jeden z nas nie zniszczy drugiego.