W antyutopii Jewgienija Rudaszewskiego «Bestia 44» mowa jest o bezimiennej krainie, gdzie życie w pokoju zamieniło się w półzapomniane wspomnienie, a nadzieje na wydarzenie, które mogłoby wszystko zmienić, praktycznie nie ma. Zniszczone wojną miasta i śmierć stały się czymś powszednim.
Jedni nacierają — inni się wycofują, a potem zamieniają się miejscami. Kieł, Fara, Siwy, Leśny, Cegła, Łyżka i inni wykonują swoją pracę na «Bestii».
Nie najmilszą (tak, co tu dużo mówić, odrażającą), ale niezbędną.