Książka, którą czytelnik trzyma w rękach, jest wyjątkowa. Poświęcona jest słynnej rosyjskiej świętej Elżbiecie Fiodorownie Romanowej, z domu księżniczce Elle Hessen-Darmstadt, siostrze ostatniej cesarzowej Aleksandry Fiodorowny. Obie kobiety zyskały męczeńską koronę, ale każda z nich ucieleśnia obraz świętości, jak biblijne siostry Marta i Maria, które miały zaszczyt przyjąć Chrystusa u siebie. Nie bez powodu założony przez Elżbietę Fiodorownę klasztor w Moskwie nosi nazwę właśnie Marfo-Mariinskiego. Niemniej jednak przed nami nie jest żywot, a wzruszająca, żywa opowieść o ziemskim życiu pięknej, niezwykle dobrej kobiety, która zajmowała wysoką pozycję w społeczeństwie, była szczęśliwa i kochana przez męża - wielkiego księcia Siergieja Aleksandrowicza. Autor rozwiewa mit o tym, że los wielkiej księżnej radykalnie zmienił się dopiero po zamachu na jej męża, terrorysty Iwana Kaliajewa - Elżbieta Fiodorowna odeszła od blasku i poświęciła się pomocy bliźnim. Przeciwnie, działania charytatywne towarzyszyły księżniczce Elle zarówno w Niemczech, jak i w nowym, prawdziwym domu jej serca - w Rosji. A na drogę pomocy ludziom przyszłą świętą postawił właśnie jej mąż, gorąco ukochany Siergiej, opiekujący się Rosyjskim Czerwonym Krzyżem i kierujący Imperatorskim Prawosławnym Towarzystwem Palestyńskim. Książka napisana jest barwnym, żywym językiem i pozostawia zadziwiająco jasne uczucie, chociaż jej bohaterka została zabita w Alapajewsku - uczucie moralnego zwycięstwa nad złem i nadzieję na lepszy los naszej Ojczyzny.