Wszystko nie jest tak proste, nie jest tak dobrze w życiu rodzinnym Rodisława i Luby Romanow, które zaczynało się tak szczęśliwie.
Jak idylliczna mogłaby wydawać się ich rodzina, tajne pęknięcia i ukryte niedoskonałości nieustannie podważają jej podstawy.
I Luba, a tym bardziej Rodisław, mają wiele do zarzucenia sobie, w czym gorzko żałują, nad czym myślą w nieprzespane noce.
I z dziećmi zaczynają się problemy, szczególnie z synem. To, że w zasadzie przez ich winę w więzieniu siedzi niewinny człowiek, ciężarem spoczywa na sumieniu Romanowów.
Tak dalej żyć nie można — ta szorstka, kłująca, niewygodna prawda staje się coraz bardziej oczywista.
Jednak Rodisław i Luba nawet nie podejrzewają, jak blisko katastrofy są, jak cienka granica dzieli małżonków od momentu, gdy wszystko nagle wyjdzie na jaw i życie potoczy się zupełnie nieprzewidywalnym torem…