Lucy Meir, brytyjska antropolożka społeczna, uważa czary za rodzaj uzasadnionego zła, szkodliwej działalności duchowej, która może być naganna, ale przynajmniej zrozumiała, ponieważ tego typu działalność jest związana z wartościami społecznymi. Jednocześnie prawdziwym złem Lucy Meir nazywa czary, jako niezrozumiałe i bezprzyczynowe zło: „Antropolodzy zazwyczaj nazywają szkodliwą magię czarami, przy czym prawie każde czary są uważane za nielegalne. Jednak w Afryce, na przykład, sytuacja wygląda inaczej: tam można kupić u czarnoksiężnika magiczną ochronę, która odstraszy złodziei od twojej własności, a w niektórych częściach Nowej Gwinei uważa się, że każda rodzina posiada pewną wiedzę na temat szkodliwej magii, za pomocą której chronią swoje uprawy i plony. Czarostwo natomiast, przeciwnie, jednoznacznie klasyfikowane jest jako zło. I chociaż może mieć uzasadnienie, ludzie w tych częściach świata twardo wierzą, że czarom nie ma usprawiedliwienia”.
Aby lepiej zrozumieć omawiane kwestie, do książki dodano podręcznik Afefe Ogo opisujący magiczne praktyki afrykańskich i latynoamerykańskich czarowników i czarownic.