Podczas gdy te nagrania były koncepowane, próbowane, nagrywane i produkowane, Thom Yorke i Stanley Donwood stworzyli setki obrazów. Te wahały się od obsesyjnych, bezsennych bazgrołów w długopisie po malowane na płótnie obrazy o wymiarach sześć stóp kwadratowych, od kolaży z nożyczkami i klejem po ogromne krajobrazy cyfrowe. Wykorzystali wszystkie dostępne medium, od patyków i noży po nowo pojawiające się technologie cyfrowe.
Praca dokumentuje ich obsesje z tamtego czasu: minotaury, ludobójstwo, mapy, globalizacja, potwory, pylony, zapory, wulkany, koniki polne, błyskawice, helikoptery, Hiroszimę, domy pokazowe i obwodnice. Co się wyłania to głęboko dziwaczny portret lat na początku tego wieku. Czasu, który wydaje się odległy – ale tak wiele pozostaje takie same.