W 1786 roku, trzydziestosiedmioletni Johann Wolfgang Goethe wyruszył do Włoch. Podróżował incognito, pod nazwiskiem kupca Mellera, i odwiedził Jezioro Garda, Weronę, Wiczencję, Wenecję, Bolonię, Rzym i Góry Albańskie, Neapol i Sycylię. „Wszyscy jesteśmy pielgrzymami, dążącymi do Włoch; z ufnością czcimy rozrzucone kości zmarłych” — pisał Goethe w Wenecji. W 1788 roku poeta wrócił do ojczyzny, a w latach 1816-1817 po raz pierwszy opublikowano tekst jego „Włoskiej podróży”. Będąc napisanym wiele lat po powrocie autora z podróży, utwór Goethego różnił się od tradycyjnych notatek podróżniczych. Ale, oparty na dziennikach i listach z tamtych lat, „Włoska podróż” wciąż zachowuje świeżość wrażeń, wzbogaconych dojrzałymi refleksjami i dopracowanych do prawdziwego literackiego perfekcjonizmu. Ciekawy fakt: Iosif Brodski, tworząc swoją słynną listę książek, które każdy powinien przeczytać, oprócz „Fausta”, dodał do niej jeszcze jeden utwór Goethego — wspaniałą „Włoską podróż”.