Stary przyjaciel zginął, wypadając z okna - najśmieszniejsza, głupia śmierć! Relacje z ukochaną żoną całkowicie się pogorszyły. Pawłowi Wołkowowi wydaje się, że nie poradzi sobie z nawarstwionymi problemami, z niesprawiedliwością i brakiem zrozumienia. Wołkowowi wydaje się, że wszystko, co najlepsze, już minęło, pozostało w przeszłości, w tej, gdzie było tak dobrze, a której dziś nie ma i nie może być. Wołkowowi wydaje się, że to on jest wszystkiemu winny, nawet temu, że dziecko żebracze na ulicy straciło babcię i teraz jest zupełnie samo, a czy sześciolatek może sam walczyć z życiem?.. A mimo to wszystko zrozumie - inaczej nie warto żyć!.. I podejmie decyzję, bo decyzja zawsze jest, i dowie się, kto jest winny śmierci przyjaciela. A gdy stanie się łatwo i nie będzie się bał, zrozumie, że wszystko jest dobrze - nie tylko tam, gdzie nas nie ma. Ale i tam, gdzie my jesteśmy też!..