Jedenastoletnia Michelle z rodzicami przeprowadza się do nowego miasta. Tam poznaje sąsiedzkiego chłopca Patricka i dowiaduje się, że w ich domu wcześniej mieszkał czarodziej. Na początku wydaje jej się to zabawnymi wymysłami, ale pewnego dnia dziewczynka znajduje na strychu stary sakwojaż, a pudel nowego przyjaciela przynosi jej dziwny malinowy sznurek. Od tego zaczynają się przygody Michelle i Patricka, w trakcie których muszą stać się sakwowiakami, odwiedzić najsłynniejsze atrakcje Francji, pomóc nowym niezwykłym znajomym i spróbować uratować swojego mentora Edwarda.
W dzieciństwie marzyłam o magicznych podróżach. I fantazjowałam, jak i gdzie można się dostać. Fantazje pozostały mi w dorosłym wieku, ale dołączyła do nich moja miłość do podróży i muzeów.
Sakwowiacy mają niezwykły sposób podróżowania. Dostatnio przechodzą z jednego miejsca w drugie za pomocą sakwojaża, w którym okresowo pojawiają się różne przedmioty. Jeśli się pojawiły, to znaczy, że zaraz otworzy się wir i wciągnie ich w nowe przygody. I bohaterowie mogą na przykład trafić do Luwru lub zamku Chambord. Myślę, że wielu chciałoby tak.
Ale podróże sakwowiaków są niezwykłe również dlatego, że dają bohaterom możliwość spotkania z magicznymi istotami, które zamieszkują miejsca odwiedzane przez turystów.
Chciałam, aby w książce były ciekawe przygody, a jednocześnie, aby czytelnik mógł zobaczyć atrakcje Francji oczami głównych bohaterów. Mam nadzieję, że po przeczytaniu książki dzieci wymyślą swoje magiczne podróże, które poszerzą ich wiedzę i przyniosą przyjemne emocje.