Werena okazała się tą zaginioną księżniczką Marmorisa, której szukaliśmy przez całe nasze życie, a ja ją wypuściłem. Gorzki posmak jej obecności, zmieszany z głębokim bólem w piersi z powodu jej zdrady, prześladował mnie dniem i nocą. Wiedziałem, że coś ukrywa, ale jej tajemnice okazały się znacznie bardziej podstępne, niż mogłem sobie wyobrazić. Choć pragnąłem, aby moja własna zdrada nie była tak gorzka w smaku. Teraz moje sny są mroczne przez to, jak jej głębokie niebieskie oczy zdziwione patrzyły na mnie, gdy odkryłem, że znam jej prawdę. To, jak pragnę, aby teraz na mnie patrzyła, gdy ją ścigam. Ja, razem z połową powstańców. Jeśli mój ojciec znajdzie ją przede mną, nie wiadomo, co jej zrobi. I mimo że jest tę małą zdrajczynią, jaką zawsze ją uważałem, nie mogłem pozwolić mu jej znaleźć. Ale jego rozkazy były jasne. Księżniczka musi zostać pochwycona przez armię powstańczą, w przeciwnym razie zabiorą ją bogowie. Nie wiem, co gorsze. Jest dziedziczką naszego królestwa, córką okrutnego króla, odpowiedzialnego za śmierć mojej matki, i kluczem do zwycięstwa w naszej walce. Przysiągłem ojcu, że ją znajdę, tę osobę, którą najbardziej nie chciałem znajdować. Werena – prześladowana dziedziczka. Ale przede wszystkim jest – moja.