Mama zawsze chciała, żeby Lucy wyszła ze swojej skorupy. Wyjechała do dużego miasta, zawarła nowe znajomości, żyła na pełnych obrotach… A Lucy wcale nie ma nic przeciwko spróbowaniu, tym bardziej że Felix, jej dziecięca miłość i stary przyjaciel rodziny, jest gotów wziąć ją na stanowisko sekretarki w swojej firmie.
Problem w tym, że wydaje się, iż to wszystko nie jest dla Lucy. W biurze wiecznie jest ponuro i zimno (szczególnie od czasu, gdy zabroniono jej nosić ulubione swetry i uggsy), a kultura korporacyjna to jakieś ciągłe kłamstwo i hipokryzja, a z niej sekretarka to w ogóle żadna, za bardzo Lucy lubi bujać w obłokach.
Powinna po prostu wszystko rzucić i opuścić nieprzyjazny Londyn, ale myśl o tym, że przestanie widzieć Feliksa codziennie, jest nie do zniesienia. Tak więc Lucy będzie musiała zebrać odwagę i udowodnić, że marzycielki też mają swoje miejsce w świecie biznesu, inaczej straci Feliksa na zawsze.