Ten dziennik to krzyk w pustkę. Ostrzeżenie. Jeśli go czytasz — jesteś już następny.
Myślałem, że biblioteka to miejsce, gdzie jest cicho i pachnie książkami. Myliłem się. To żywy organizm i ma swoje zasady. Cienie tutaj piją światło i pamięć, strony szepczą obce myśli, a po twoich śladach czołga się coś szeleszczącego. Utknąłem tutaj. I żeby się uratować, muszę zrobić to, czego boję się najbardziej na świecie.
Trzymasz w rękach moją historię. Twoja kolej, aby wykonać ruch. Rozwiązuj łamigłówki, szukaj wyjść na tych stronach. Pomóż mi. Dopóki ten dziennik nie stał się i twoją rzeczywistością.
P.S. Jeśli słyszysz, jak strony przewracają się za twoimi plecami — nie odwracaj się. Biegnij.