Kończąc szkołę w zapadłej mieścinie w stanie Kentucky, Marietta Greer kupuje stary, zniszczony "Volkswagen" i wyrusza w podróż po Ameryce w poszukiwaniu lepszego losu. Nie oczekuje cudów, ale doskonale wie, że w rodzinnych stronach nie czeka na nią nic. Szarość, przygnębienie, monotonia – oto wszystko, co może zaoferować powiat Pittman. Tak, Boże, w latach 70-tych nie wiedzieli tutaj, co to jest telefon tarczowy! Jeśli chciałeś do kogoś zadzwonić, musiałeś podnieść słuchawkę i powiedzieć operatorowi: "Proszę połączyć..."
"O, nie, mam dość stanu Kentucky" – powiedziała sobie Marietta, ruszając z miejsca. – Żegnaj, powiecie Pittman, już tu nie wrócę".
Tak zaczynał się pierwszy dzień jej samodzielnego życia. A na zachodzie tego dnia czekała na nią już niespodzianka...