To historia dwóch kobiet. Jedna z nich wszystkim jest winna. Druga jakby była wolna, wie, czego chce, ale poddaje się prastarym siłom i chowa pod ubraniem ogon. Dwie kobiety żyją w zamkniętym mieście pod Murmańskiem w oczekiwaniu na poranek w nieskończonej polarnej nocy. Spotykają się tylko pod alkoholowym znieczuleniem, i w tym ich wybawienie - prawda, która nie trwa długo.
To także historia chłopca, który próbuje odnaleźć siebie — znajduje, oszukuje się, traci. I w końcu to historia miłości: jednej, drugiej i trzeciej, i żadna z nich nikogo nie ratuje.
Ocean w tej książce — metafora czasu. Zmywa oczekiwania i pamięć i, jak fala, przynosi je z powrotem, obrobione według swojego uznania.
«Ocean odszedł. Wokół było pusto. Wylizany piasek równym palantinem przykrył ziemię».