- Opowiadania i powieść zbioru są połączone miejscem akcji i postaciami.
- W fikcyjnym Bażenowie wszystko jest prawdziwe: rozpoznawalne typy i znajome pejzaże.
- Natalia Bakirova kontynuuje tradycje uralskiej prozy, jej bohaterowie to klasyczni „mały ludzie”, którzy wykrzywiają los.
Uralczyk Bażenów przypomina każdy inny prowincjonalny miasteczko, skoncentrowany wokół jednego zakładu. Ale mieszkańcy Bażenowa wiedzą: jeśli spojrzeć w niebo, pewnego dnia zobaczysz, jak przez chmury przebija się promień, - i staje się słonecznie i przyjemnie. Mali ludzie Natalii Bakirovej marzą, aby przeżyć wielkie, pełne kolorowych wydarzeń i wyczynów życie. U niektórych się udaje, innym nie bardzo, ale nie wpadają w rozpacz i wierzą, że to nie otoczenie zmienia człowieka, lecz odwrotnie.
Cytaty:
"Duży pokój z oknami na południe, między oknami rośnie w doniczce niespotykane drzewo fikus, z dużymi i skórzastymi liśćmi, przypominającymi gładkie łapy. Na górze łapy opierają się w sufit — fikus-atlas trzyma takie niebo. Pod tym niebem wznoszą się ku górze domy-regały. Kiedy chodzisz między nimi, od jednego zapachu starych stron, książkowego kleju, suchego pyłu staje się lżej na duszy."
"W łaźni — och, jak dobrze! Gorąco, zapach sosny od ścian i podłogi, zapach brzozy od wiązek, a pary, pary!.. Nakładliśmy się do syta: czerwoni, gorący, aż osłabli. Irka, najodważniejsza, otworzyła drzwi i — skok! — w zaspę. Krzyk, śmiech! Skok-że skok, a nie pomyślała, że ktoś może ją zobaczyć. Ktoś ją widział. Ktoś, komu wcale tego nie trzeba było."
"Szedłszy przez park, rozrywaliśmy nogami sterty topolowych liści, a na niebie — później się dowiedziałam, że tak wygląda zaćmienie, — na niebie wisiał niezwykły księżyc: wyraźnie było widać, że to oświetlona strona kuli. I samą kulę można było także dostrzec, wyłaniała się na tle nieba. Wyraźna kula, ciało niebieskie!"
"Mówi się: rosyjska gościnność. To mówią ci, którzy nie doświadczyli baskirskiej. Na stołach gorący szaszłyk. Marynowane pomidory zwiędły w żółtawym zalewie, a od świeżych placków unosił się taki syty zapach, że wystarczy wdech — i jakby już się najadł."