Pierwszym większym dziełem Michaiła Afanasiewicza Bułhakowa była jego powieść „Biała Gwardia”. Zaczęła się ukazywać w 1925 roku na łamach czasopisma „Rosja”.
W tym dziele Bułhakow występuje jako mocny realistyczny pisarz, który w subtelny sposób odzwierciedla zarówno wiry wydarzeń rewolucyjnych, jak i przeżycia swoich bohaterów. Nie bez powodu Maksymilian Wołoszyn pisał, że tę powieść można porównać do debiutanckich publikacji Dostojewskiego lub Tołstoja. Tym samym palącym realizmem przesiąknięte są także opowiadania Bułhakowa z cyklu „Zapiski młodego lekarza”.
Jednak talent pisarza był szerszy niż zdolność do odzwierciedlenia otaczającej rzeczywistości. Znamy także innego Bułhakowa — marzyciela, wymyślacza, nawet fantasty, zdolnego stworzyć zupełnie niewiarygodną fabułę i przedstawić ją z ujmującą wiarygodnością. Bułhakow wprowadził do rosyjskiej literatury pierwszej połowy XX wieku to, czego wcześniej często jej brakowało — zajmującość, intrygę, błyskotliwy zamysł.
Powieść „Zatrute jaja” jest doskonałym tego przykładem. Jej fabuła, fantastyczna i nieprawdopodobna, wciąga, fascynuje, nie pozwala oderwać się od lektury. Jest pełna „najstraszniejszych i niewyjaśnionych” wydarzeń i niezwykłych niespodzianek. Równocześnie Bułhakow przedstawia swoją niewiarygodną fabułę z uśmiechem, z ironią, w quasi-poważnym tonie. To nie jest fantastyka Wellsa czy Bieliakowa, w której futurystyczne konstrukcje opierają się na całkowicie realnym podłożu technologicznym. Dla fantastycznej gry Bułhakowa takie podłoże nie jest potrzebne.
Ten sam złośliwy ogień niepohamowanego fantasty oświetla także „Diaboliadę” — powieść o tym, jak bliźnięta zgubiły urzędnika. Podobnie jak w „Zatrutych jajach”, tutaj wszystko jest zbudowane na przypadku, z którego wynikają najbardziej niewiarygodne konsekwencje. W obu powieściach Bułhakow delikatnie się uśmiecha, a nawet złośliwie drwi z życia, przelewając jego zawartość w fantastyczne formy, w których w zadziwiający sposób zachowują się wszystkie szczegóły radzieckiego życia. Bez tego cudownego talentu, którym Bułhakow był w pełni obdarzony, nie pojawiłyby się później ani jego „Psie serce”, ani „Mistrz i Małgorzata”.
Książka jest ilustrowana rysunkami współczesnej petersburskiej artystki Tatiany Kosacz. Ukończyła wydział historyczny Uniwersytetu Profesjonalnego w Petersburgu i jest specjalistką w dziedzinie sztuki średniowiecznej. Jej prace ikonopisne i graficzne można spotkać w prywatnych kolekcjach miłośników malarstwa w Rosji, USA, Włoszech i Francji.
W serii „Biblioteka literatury światowej” jej ilustracje zdobią powieści „Amerykańska tragedia”, „Finansista”, „Tytan”, „Stoik” Teodora Dreisera, „Doktor Żywago” Borysa Leonidowicza Pasternaka, „Biała gwardia” Michaiła Afanasiewicza Bułhakowa oraz opowiadania Ambrożego Biersa.