Znany francuski pisarz Juliusz Verne (1828-1905) w zwróceniu do czytelników tej książki, wspominając o licznych „literackich naśladowcach” Robinsona Crusoe, w ten sposób wyjaśnił cel napisania swojego romanu: „Wydawało mi się, że aby zakończyć wszystkie te robinsonady, należy pokazać grupę dzieci porzuconych na wyspie, walczących o swoje istnienie, jednym słowem cały pensjonat robinsonów”.
...Pensjonat Richmond w Auckland, Nowa Zelandia, to typowa angielska instytucja dla chłopców, w której uczą się dzieci europejskich kolonistów. Piętnaścioro wychowanków pensjonatu w wieku od ośmiu do czternastu lat zamierzało spędzić wakacje na morskiej podróży. Niespodziewanie dzieci zostają same na dryfującym statku; burza porywa jacht na otwarte morze, a oni trafiają na bezludną wyspę na Pacyfiku.
Surowa natura wyspy, dzikie zwierzęta, brutalni zbóje - z jakimi tylko trudnościami i niebezpieczeństwami nie musieli zmierzyć się młodzi podróżnicy!
Jednak odwaga, upór, bystrość i solidarność chłopców pozwoliły im przez dwa lata przetrwać na dzikiej wyspie, znieść najcięższe próby, pokonać wszelkie przeciwności losu, wytrzymać w śmiertelnie niebezpiecznych sytuacjach i w końcu szczęśliwie wrócić do ojczyzny.
W książce zawarte są ilustracje francuskiego artysty L. Benneta do jednego z pierwszych wydań romanu.